Marzenia to nie wszystko. Co sprawia, że jedne się spełniają, a inne nie?
Na ostatnich warsztatach w ramach projektu New Colors uczestnicy zanurzyli się w temat, który brzmi poważnie, ale w praktyce okazał się mega życiowy.
Indywidualne stawianie celów czyli Jak ogarniać swoje cele tak, żeby naprawdę były „nasze”, a nie narzucone z zewnątrz.
Nie każdy cel jest Twoim celem
Pierwsze odkrycie?
Nie każdy cel, który sobie stawiamy, faktycznie do nas należy.
Czasem robimy coś, bo:
- „tak trzeba”
- „wszyscy tak robią”
- „to wygląda dobrze na papierze”
Na warsztacie rozkładaliśmy to na części pierwsze:
- czym jest wartość,
- czym jest cel,
- i dlaczego jedno bez drugiego często nie działa.
Uczestnicy szybko zauważyli, że jeśli cel nie wynika z ich wartości – to prędzej czy później… tracą do niego energię.
Licytacja wartości i inne rzeczy, które dają do myślenia
Nie było nudnych wykładów – zamiast tego były działania.
Jednym z hitów była gra, w której trzeba było „licytować” wartości.
Nagle okazywało się, że:
- dla jednej osoby najważniejsza jest wolność,
- dla innej rozwój,
- a ktoś inny wybiera stabilność albo relacje.
I wszystko było OK.
Bo ważna lekcja była taka:
Twoje wartości nie muszą być takie same jak innych- ale warto je znać.
Twoje wartości = Twój kompas
Uczestnicy stworzyli swoje własne „mapy wartości” – w formie piramid, tarcz czy drogowskazów.
Rozmawialiśmy też o tym, że:
- wartości mogą się zmieniać,
- można je świadomie rozwijać,
- i można je łączyć z własnymi talentami.
To moment, w którym wiele osób zaczęło widzieć siebie trochę wyraźniej.





A potem przyszły marzenia
Czyli: jak zrobić, żeby to miało ręce i nogi?
Kolejny krok: wyobraź sobie siebie za 10 lat.
Gdzie jesteś?
Co robisz?
Z kim pracujesz?
Brzmi jak bujanie w obłokach? Trochę tak – ale właśnie z tego miejsca zaczyna się konkret.
Bo potem robimy coś ważnego: zamieniamy marzenie w cel.
Tu wchodzi klasyk, ale w praktycznej wersji: metoda SMART.
Uczestnicy uczyli się:
- jak doprecyzować cel,
- jak sprawdzić, czy jest realny,
- jak rozbić go na kroki.
I to nie było łatwe – to był najtrudniejszy moment warsztatu.
Ale też najbardziej przełomowy.
Bo nagle:
👉 „chcę coś kiedyś zrobić”
zamienia się w:
👉 „wiem dokładnie, co robię i od czego zaczynam”.
A co, jeśli zabraknie pomysłów?
Współpraca level pro
Spokojnie – był na to sposób.
Podczas kreatywnej burzy mózgów uczestnikom doradzali…
Superman, Einstein czy znani sportowcy 😉
Brzmi zabawnie, ale działa:
- zmienia perspektywę,
- odblokowuje myślenie,
- pokazuje nowe rozwiązania.
Dużo działo się też w pracy grupowej.
Jedna z gier pokazała, że można:
- rozmawiać z szacunkiem,
- negocjować,
- słuchać innych.
I co ciekawe- prowadząca zauważyła, że poziom kultury komunikacji był wyższy niż w niejednej grupie dorosłych.
Co uczestnicy wynieśli?
Z ich perspektywy najważniejsze było:
- zrozumienie, jak wartości wpływają na cele,
- nauczenie się rozkładania celu na konkretne kroki,
- zobaczenie, że marzenia da się „przełożyć” na działanie.
I chyba najlepiej podsumowuje to jedna z opinii: „Pomogło mi bardziej przejrzyście zobaczyć mój cel i jak do niego dojść.”
Co dalej?
To nie był warsztat o „motywacji na chwilę”.
To był warsztat o tym, jak:
- brać odpowiedzialność za swoje wybory,
- działać w zgodzie ze sobą,
- i doceniać drogę, a nie tylko efekt.
Bo w New Colors nie chodzi tylko o to, żeby mieć cele. Chodzi o to, żeby były naprawdę Twoje.








